Strona 36

Tom III

itd., Maryi, itd., dawnych pustelników i innych Świętych oraz wyznawać będę największą swą, by nie rzec: nieskończoną nędzę, ponieważ w swej naturze jestem tak lichy, że wczoraj rano, dnia 3 listopada 1816 roku, odczułem jakieś mdłości[45] przy asystowaniu we Mszy św. śpiewanej, choć przecież rano spożyłem nieco pokarmu, by wzmocnić słaby żołądek.

[35b] Jednym słowem, jestem biednym człowiekiem, nędzarzem bardzo wielkim, i jeszcze więcej, itd.; będę się więc starał oddawać innym jeszcze krótkim rozważaniom nad swą nędzą, niewdzięcznością, złością, bezbożnością największą, by nie powiedzieć: bezgraniczną, oraz nad nieskończoną dobrocią Boga, itd. ∞ , z jaką postępował i nadal postępuje względem mnie — przyczyny wszelkiego zła; dalej nad tym, że inne stworzenia odpowiadają z wdzięcznością na dobrodziejstwa Boże, ja natomiast w sposób najpotworniejszy i najfatalniejszy wzbraniam się odpowiadać na nie właściwie. Zwrócę też myśli ku innym rzeczom, które by mnie ogromnie, gdyby było możliwe — bez granic — poniżały. I pragnę jeszcze składać Bogu w każdej najmniejszej [nawet] z nieprzeliczonych chwil i w sposób bez granic doskonały wszystkie owe akty dziękczynienia, wielbienia, modlitwy, miłości i wszystkich innych cnót, a także akty wykonywane z niedoścignioną doskonałością, itd., jakie Mu składały, składają i składać będą wszystkie stworzenia, itd., gdyby każde, itd., ∞ , i jakie by Mu złożyła jeszcze Maryja, itd., Jezus, itd.[46], a ponadto zrobię, itd., powiem, itd., pomyślę, itd.

[36] 46. Następnie co do pokarmu (Najśw. Maryja zaleciła pewnemu zakonnikowi, by przy posiłkach trzymał się ubóstwa przez pożywanie jak najmniej wyszukanego pokarmu) będę się starał przyjmować [pożywienie] najprostsze, jadając tylko zupę i trochę stałego pokarmu na tłuszczu[47] względnie w wigilie — inną potrawę postną, zdając się tu jednak we wszystkim na posłuszeństwo względem mych rodziców, gdyby sobie życzyli, bym jadł coś innego. Gdybym się jednak spostrzegł, że podano potrawę, którą mam spożyć zgodnie z życzeniem rodziców, postaram się zastosować do tego, biorąc to w mniejszej ilości albo [spożywając] inną postną potrawę; zawsze jednak będę się sterał brać zupę i drugie danie w małej ilości, a gdyby to było za mało, wezmę więcej chleba, gdyż wobec skrajnej mej potrzeby muszę tyle pożywać, ile jest konieczne.

[45] Ciąg dalszy tej sprawy zob. w Piśmie pod pozycją 27, nr [116].

[46] „stworzenia, itd.” czytaj: „przeszłe, obecne, przyszłe i możliwe”; ,,gdyby każde, itd.” czytaj: „mnożone w nieskończoność w każdym z nieprzeliczonych momentów”; „Maryja, itd.” — „moja więcej niż najukochańsza Matka”; „Jezus, itd.” — „najdroższy Oblubieniec mej duszy…” Por nry [2] i [3].

[47] Mowa tu o dniach, w których nie obowiązywało powstrzymywanie się od mięsa.