Strona 136

Tom II

Przed zapadnięciem nocy pozamyka na klucz wszystkie drzwi domu i nie otworzy ich nikomu bez wyraźnego zezwolenia rektora.

Zaraz po zamknięciu drzwi zgodnie z porządkiem dziennym, przekaże klucze rektorowi, powiadamiając go, jeżeli ktoś z członków nie wrócił do domu.

[217] Nie przyjmie od nikogo z zewnątrz żadnej rzeczy w depozyt czy do pilnowania bez zgody rektora. Rektor da furtianowi instrukcje, jak ma postępować w takich wypadkach, gdy chodzi o drobny przedmiot; według tego mógłby w pewnych miejscach zaopiekować się [np.] kapeluszem, parasolem czy innym drobiazgiem. Powinien to wtedy trzymać w zamknięciu.

O [spodziewanym] przyjściu lekarza powiadomi chorego, by pozostał na miejscu.

[218] W ustroniach, w których prowadzi się lekcje dla uczniów z zewnątrz, będzie na nie dzwonił zgodnie z porządkiem dziennym. Będzie otwierał i zamykał sale w czasie wyznaczonym. Będzie miał o nie, o porządek i o czystość pełne staranie, chyba że częściowo lub całkowicie zastąpi go ktoś inny.

Będzie dbał o to, by w pobliżu furty i na korytarzach były porozwieszane i utrzymywane w symetrycznym porządku jakieś sentencje, które mogłyby budować wchodzących.

Zawsze będzie pamiętał, że usługuje Bogu w Jego sługach [por. Mt 25, 34-40].

Rozdział 9 O szatnym

[219] Ma troszczyć się o rzeczy lniane i wełniane oraz o wszystko to, co dotyczy szat, obuwia i całej bielizny domowej, a także o każdy przedmiot przekazany mu przez rektora.

Będzie prowadził spis rzeczy sobie powierzonych, a mających jakąś wartość. Zapisze nowe rzeczy, zaznaczając dzień, miesiąc i rok, by na każde zapytanie rektora mógł złożyć mu sprawozdanie.

[220] Będzie miał wszystko dobrze uporządkowane, klasyfikując rzeczy według różnych rodzajów i dzieląc je odpowiednio; w ramach tych samych podziałów wyodrębni od starszych rzeczy nowe i całe zważając też, by się nie psuły.

Co pewien czas przewietrzy przedmioty, a nawet i komody, skrzynie i szafy, w jakich [te przedmioty] się znajdują, a szczególnie w lecie niech przegląda sztuki wełniane, by nie uszkodziły ich mole.