Strona 568

Tom III

by nie doprowadzić ich do rozpaczy. I wszystko [inne], co jest właściwe naszym sztuczkom: podsuwanie mu wciąż przed oczy myśli o piekle, napełnianie go wciąż dniem i nocą lękami; w czasie odprawiania Mszy czy spowiadania dręczony jest i miażdżony, również w czasie podróży i przy sprawowaniu funkcji [kapłańskich].

„I teraz byłby już uśmiercony, gdyby nie wstawiennictwo Tej tam (i ze wściekłością wskazał na Najśw. Dziewicę); tzn. byłby zginął w wypadkach drogowych, w szczególności w NN”[1093]. Piszącemu duchy piekielne oświadczyły: „Użyłem terminu «miażdżony»[1094] , gdyż doznał od nas tyle cierpień, że jest to nie do pojęcia dla rozumu ludzkiego; nie tylko w dziedzinie moralnej (złe duchy zeznawały na wydawane rozkazy, ale od czasu do czasu wzbraniały się mówić), ale i w odniesieniu do ciała: dręczyliśmy go konwulsjami, zadawaniem ran, zwichnięciami stawów, zadawaniem bólu i prześladowaniami, tj. tłumaczeniem na opak pewnych rzeczy z tym zagrożeniem, że gdyby [opętany] nie był znany [z cnoty], byłby zawieszony w odniesieniu do spowiedzi i.także innych rzeczy poza spowiedzią”. Dano mu rozkaz, by powiedział, czy był zobowiązany ujawnić, dla jakich względów [miał być zawieszony]. Odpowiedź: „Basta! Nie możemy tego ujawniać ze względu na tajemnicę spowiedzi!”

Tu ponowiono rozkaz, by zeznawały dalej, czy nie mają jeszcze czegoś do powiedzenia. Co więcej, rozkazano, by sam opętany mógł napisać — i rzeczywiście napisał te oto słowa: „Doprowadziliśmy do tego, że rodzinę i krewnych dotknęło nieszczęście co do zdrowia ich i rzeczy.”

[362h] Teraz wydany został rozkaz, aby wyjaśniły dokładniej, kiedy rozpoczęło się opętanie i osaczenie. Odpowiedź: „Nagabywaliśmy go w październiku 1815 roku, w klasztorzysku NN” — i podały nazwę miejscowości[1095].

Uwaga: W ostatnim dniu egzorcyzmu[1096] przed kontynuowaniem spisywania jego przebiegu wydany został duchom nieczystym nakaz, aby wysłuchały odczytywania tego wszystkiego, co napisano w dniu pierwszym, by zaświadczyły, czy wszystko zostało tak zapisane, jak one odpowiadały. A że kapłan piszący zaznaczył imię Świętego, któremu poświęcone było wzmiankowane miejsce, gdzie znajduje się wspomniany klasztor, powiedziały: „Nie wspominaliśmy imienia tego Błazna (tak nazwali Świętego), lecz klasztorzysko”.

Na ponowny rozkaz, by sprecyzowali dzień początku opętania i osaczenia, odparli: „Nie pamiętamy tego, bo mamy tyle do roboty!”

Uwaga: Gdy w ostatnim dniu odczytywano to, co napisano w dniu pierwszym, polecono jeszcze raz określić dzień, jako że posiadając wiedzę

[1093] Chodzi o miejscowość Pievetorina, jak wynika z tekstu dodatkowego, zamieszczonego po opisanym egzorcyzmie w OOCC XI 569.

[1094] Tritato — rozdeptany na miazgę.

[1095] Było to San Felice di Giano. Zob. wspomniany tekst w przyp. 632.

[1096] Powinno to być dnia 18 VIII 1829 roku.