Strona 553

Tom III


[359c] Artykuł 3. Męstwo
[1041].

Rozdz. 1. Istota tej cnoty. — Uwaga. Roztropność jest cnotą kardynalną, o ile wpływa na rozum, by się właściwie determinował co do konkretnych aktów danej cnoty. Sprawiedliwość odnosi się do wprowadzania równości w sprawy ludzi, stąd stanowi podstawę do wszystkich cnót odnoszących się do bliźniego. Męstwo przezwycięża trudności powodujące obawy ducha przy wykonywaniu aktów cnót. Umiarkowanie umożliwia opanowanie zmysłów, aby rozum przy wykonywaniu cnót nie natrafiał na przeszkodę zmysłowych przyjemności. Stąd uczy św. Tomasz: Wśród cnót kardynalnych pierwsze miejsce zajmuje roztropność, drugie sprawiedliwość, trzecie męstwo, czwarte umiarkowanie, a po nich pozostałe cnoty[1042].

Dodaje św. Tomasz: Można też pojmować męstwo w inny sposób, [mianowicie], o ile przynosi moc ducha w znoszeniu i przezwyciężaniu tego, w czym najtrudniej być mocnym, to jest w obliczu groźnych niebezpieczeństw. W tejże kwestii, art. 2, dodaje Doktor Anielski, że szczególną funkcją męstwa jest pozostać w duchu nieustraszonym, gdy zagraża niebezpieczeństwo śmierci.

Rozdz. 2. Stopnie doskonałości, na które wznieść się może cnota męstwa: 1) umartwiać wszystkie namiętności, zwyciężyć wszystkie wady, odrzucić przyjemności oraz wykonywać wszystkie cnoty zdecydowanie i wytrwale; 2) dla duchowego czy doczesnego dobra bliźnich wystawić swe życie na niebezpieczne próby; 3) zdecydować się mężnie na męczeństwo; 4) znosić bez wahania w nagłych przypadkach nawet straszne zło; 5) tego rodzaju zło przyjmować ochotnie.

[1041] Święty Tomasz, Summa teol., II-II, q. 123—140. — O tej cnocie u wspomnianych Sług Bożych pisze Pallotti: „Cnota męstwa Służebnicy Bożej [M.-L. Maurizzi] była tak wyjątkowa, iż zdawało się niemożliwe, aby stworzenie mogło być tak mężne na drogach Bożych; można by raczej rzec, że widziało się w niej Boga w stworzeniu swym mężnego. Wszystko to omawiałem szerzej na innych posiedzeniach, kiedy to mówiłem o pokusach, itd. Chcę tu jeszcze dodać, że szatan nie przestawał jej nagabywać nawet w ostatnich dniach żywota… przez cały ten czas wykazywała męstwo, wykonując nieustannie akty cnoty aż do momentu zgonu”. (Memor. Biogr., s. 28).
„Sługa Boży [K. del Bufalo] odznaczał się i tą cnotą. A ponieważ go znałem, mogę powiedzieć, że praktykował ją w sposób wspaniały i podziwu godny. Sam widziałem u niego charakterystyczne cechy męstwa, a więc podejmowanie się rzeczy trudnych do przeprowadzenia oraz znoszenie cierpień i trudów związanych z niełatwymi zamierzeniami, mającymi na celu chwałę Boga i zbawienie dusz. Pamiętam postawę Sługi Bożego w pierwszych dniach po deportacji*, w której dał już wspaniałe dowody męstwa. Okazał je przez zachowanie wierności Bogu i Namiestnikowi Jezusa Chrystusa. Odmawiając żądanej przysięgi, naraził się nie tylko na deportację, lecz także na przykre jej następstwa. Pamiętam, że po zesłaniu Sługa Boży pracował nadal z całym zapałem dla rozszerzania chwały Boga i zbawienia ludzi…” (Tamże, s. 87).
*Ksiądz Del Bufalo odmówił złożenia przysięgi na wierność Napoleonowi w roku 1810. Więziony z tego powodu w Piacenzy, w Bolonii, później na Korsyce, wrócił wolny do Rzymu w styczniu 1814 roku.

[1042] Summa Teol., II-II 123 a. 1. — Na art. 2 tejże kwestii 123 powołuje się Święty wyżej, w drugim akapicie tekstu.