Strona 216

Tom III

chwil[336], wszystkie modlitwy i zasługi Jezusa, Najśw. Maryi, Aniołów i Świętych, i całego Kościoła Jezusa Chrystusa oraz wszystkich sprawiedliwych, kstórzy byli, są i będą aż do skończenia świata, [A ofiarowywać pragnę Ci to wszystko w tym celu], aby wraz ze skuteczną łaską uzdalniającą mnie do tego, bym nie dopuścił się już nigdy najmniejszej nawet niedoskonałości, otrzymać dar długiego życia, a gdyby to było możliwe, nawet życia wiecznego, pełnego największej wydajności, łącznie z wszelkimi darami natury i łaski, abym mógł w całym świecie popierać zawsze w każdej z nieprzeliczonych chwil i w sposób najdoskonalszy, choćby był dla mnie najbardziej przykry i upokarzający, wszelkie dzieła zmierzające do większej chwały Twojej i zbawienia wiecznego wszystkich dusz na całym świecie oraz pełnić wszelkie dzieła miłosierdzia co do ciała i duszy na rzecz wszystkich mych bliźnich na całym świecie.

[166b] I proszę o to nawet z ewentualnością rezygnacji z chwały przysługującej za dokonywanie wszystkich wspomnianych dzieł — a mówię to nie przez brak doceniania i szacunku [dla tej chwały], ale z najgłębszego pragnienia, by Cię widzieć wielbionym w pełnieniu Twej woli pragnącej, by jak najdoskonalej praktykowano wobec bliźnich miłosierdzie względem ciała i duszy. Składam Ci więc i ponawiam tę wzmiankowaną tu ofiarę na podziękowanie, jak gdybyś mnie już wysłuchał zgodnie z Twą wolą największego uwielbienia godną.

[167] W poranek dnia 15 września 1840 roku[337].

1. Modlitwa zmierzająca do tego, aby z obecnej choroby — a zwłaszcza z najdotkliwszego utrapienia, że przez tyle dni byłem bez Mszy i Brewiarza — Bóg otrzymał możliwie największą chwałę.

2. Jak św. Franciszek z Asyżu w czasie czterdziestodniowego postu przed św. Michałem Archaniołem otrzymał święte stygmaty, podobnie i ja ufam, że Bóg trzymający mnie w chorobie przez czas tak długi zechce poprzez wzgląd na nieskończone swe miłosierdzie dopuścić minie do uczestnictwa w męce Pana naszego Jezusa Chrystusa.

3. [Chcę] prosić spowiednika, aby podczas mego konania, przy siedmiu słowach, jakie Pan nasz Jezus Chrystus wypowiada na krzyżu, dopomógł mi naśladować Go w miarę mej możności[338].

[168] „Miłosierdzie Pańskie, że nie zginąłem” [Lm 3, 22].

Rankiem dnia 12 września 1840 roku, będąc w mieście Osimo, otrzymałem natchnienie, aby wyrazić następujące pobożne oświadczenie, intencję, ofiarowanie i akt rezygnacji, które w najdoskonalszej jedności

[336] „w każdym nieskończenie małym… z nieprzeliczonych chwil” — dod. późn.

[337] Por. przyp. 335

[338] Do sprawy wraca Święty niżej (nr [177]). — Następują dwie nie zapisane strony.