Strona 198

Tom II

te same Reguły, którymi kieruje się Stowarzyszenie Pobożnego Zjednoczenia[320].

Może ktoś powie, że tych wymagań nie można stawiać seminarzystom, którzy przecież nie mają żyć ustronnie, lecz przebywać wśród ludu. Oto ta zgubna zasada, jakiej na świecie i w seminariach nie mógł wysunąć nikt inny jak tylko szatan i przewrotny duch [nieuporządkowanych] namiętności, a jaka niemal zawsze i prawie powszechnie triumfuje z nieobliczalną szkodą dla Kościoła Jezusa Chrystusa.

[477] To prawda, że seminarzyści zostawszy księżmi mają przebywać wśród ludzi, ale właśnie dlatego muszą się oni w seminarium utwierdzić w gruntownej i wypróbowanej świętości nie tylko przez pokonywanie pokus, ale i przez stosowanie wszystkich zasad życia duchownego, tak by przepojeni ewangeliczną doskonałością, dzięki czemu duchowni stają się światłością świata i solą ziemi [por. Mt 5, 14 i 5, 13], mogli ludzi nie gorszyć, lecz uświęcać.

[478] Prócz tego, z uwagi na ogromną potrzebę ugruntowanej świętości u księży, wymaga się, by ten, kto ma wnet otrzymać święcenia kapłańskie, doszedł już do świętości. I dlatego jak seminarium może się nazywać i jest w istocie nowicjatem przed kapłaństwem, tak też, jeżeli podchodzi się do tego obiektywnie, reguły seminaryjne powinny kształtować kleryków w doskonałości ewangelicznej, by alumni byli świętymi przynajmniej gdy opuszczają seminarium po przyjęciu kapłaństwa. Można więc powiedzieć, że tu leży charakterystyczna różnica między nowicjatem [przygotowującym] do kapłaństwa i nowicjatem [przygotowującym] do zakonu. Nowicjat bowiem zakonny ma to do siebie, że powinien przysposobić nowicjusza do złożenia uroczystej profesji, przez którą bierze on na siebie ważny obowiązek starania się o zdobycie ewangelicznej doskonałości; natomiast kleryk kończąc nowicjat przed kapłaństwem i otrzymując kapłaństwo powinien już być święty.

[479] A jeżeli w zakonach przyjmuje się tyle reguł doskonałości ewangelicznej oraz tyle zewnętrznych i wewnętrznych umartwień, ponieważ uważa się je za konieczne do osiągnięcia świętości i doskonałości, chociaż w świętych klasztorach jest mniej przeszkód, a dobre nastawienie jest jakby za ochronnym murem, który je zabezpiecza, czemuż nie chce się przyjąć przepisów doskonałości oraz zewnętrznego czy wewnętrznego umartwienia w seminariach, skoro biedni seminarzyści doszedłszy do kapłaństwa, po opuszczeniu seminarium, znajdą się pośród bardzo ciężkich i przelicznych okazji, w których łatwo w jednej chwili utracić cały dorobek duchowy zdobyty w seminarium? By zatem przy tego rodzaju okazjach, w których mogą się czasem znaleźć przy pełnieniu duszpasterskiej posługi, nie doznali zachwiania, jest tym bardziej niezbędną rzeczą, by byli w świętości mocno ugruntowani. Na zwyczajnej jednak drodze nie mogliby się w niej należycie utwierdzić,

[320] Por. OOCC I 157 n.