Strona 286

Tom I

spełniają misjonarze, tak aby wszędzie i zawsze postępowano w duchu Pobożnego Zjednoczenia i zmierzano do jego celów.

[174] Każdy kapłan tak świecki, jak i zakonny, który chce zostać przyjęty do Zespołu Misjonarzy Prokury Pobożnego Zjednoczenia, winien odprawić dziesięciodniowe, gruntowne rekolekcje bezpośrednio przed dniem swego przyjęcia, aby w ten sposób przygotować się do otrzymania tej obfitości łask Ducha Świętego, jaka jest potrzebna do tego, by działać w duchu prawdziwie apostolskim. W związku z powyższym, a zwłaszcza w czasie rekolekcji odprawianych przez kandydata, prokurator oraz wszyscy misjonarze i klerycy należący do zespołu misyjnego, winni zanosić gorące i pokorne modły, aby uprosić u Ducha Świętego wszystkie dary, łaski, pomoce oraz wewnętrzne oświecenia, jakie są konieczne nowemu misjonarzowi, aby mógł on być mężem prawdziwie apostolskim i potrafił naśladować świętych Apostołów w ich gorliwości.

[175] Mając wzgląd na tak szlachetny cel, nie powinno się poprzestawać tylko na swoich osobistych modlitwach, ale wszyscy mają we wszelki możliwy sposób, z całą przemyślnością prawdziwej gorliwości starać się, aby pokorne, gorące i ufne modły zanoszone były we wszelkiego rodzaju zrzeszeniach, w pobożnych rodzinach oraz przez pobożnych wiernych. Podczas dziesięciu dni, gdy odprawiane są rekolekcje, codziennie w czasie dogodnym dla ludu należy w kościele, przy którym założona jest Prokura, odmawiać trzecią część różańca świętego oraz Witaj, Królowo, Litanię do Najśw. Maryi Panny, a na zakończenie hymn O Stworzycielu Duchu, przyjdź, z wersetem i modlitwą, oraz w formie litanii modlitwy, które rozszerza Pobożne Zjednoczenie i w których się prosi: Poślij, Panie, robotników na żniwo swoje i zlituj się nad ludem swym[754].

[176] Nie można twierdzić, że cały ten wysiłek modlitewny jest nieproporcjonalny do celu, o który w tym wypadku chodzi. Jeśli bowiem ktoś dobrze się zastanowi, to musi stwierdzić, że chodzi o rzecz wielkiej wagi, która pociąga za sobą niezwykłe skutki, tak że godzi się, aby w jej intencji wszystkie stworzenia przeszłe, teraźniejsze i przyszłe zanosiły wiele gorliwych, pokornych próśb i modlitw. Na szczególną uwagę zasługują też warunki, w jakich pracują misjonarze. Nie tworzą bowiem oni jakiegoś stałego zespołu, żyjącego w pobożnym jakimś ustroniu, gdzie mogliby pogłębiać umiejętności potrzebne w działalności ewangelicznej oraz zdobywać świętą wiedzę, której wymaga prowadzenie misji, lecz przeciwnie, zmuszeni są oni prowadzić życie w pojedynkę, nieraz w wielkiej odległości jeden od drugiego. A chociaż niektórzy z nich żyją we wspólnotach, należąc do jakiegoś zakonu, to jednak mimo należytego wyrobienia duchowego mogą mieć pewne braki w tych dziedzinach, których opanowanie jest konieczne, aby móc mówić o należytej formacji apostolskiej człowieka. Zachodzić to może zwłaszcza w tych instytutach, jakie z natury swojej nie są przeznaczone do prowadzenia życia apostolskiego. Wniknąwszy dobrze w tego rodzaju okoliczności, doceniając konieczność posiadania misjonarzy owianych gorliwością prawdziwie apostolską, musimy dojść do stwierdzenia, iż jest rzeczą konieczną, abyśmy przy pomocy niezawodnego środka, jakim jest pokorna, gorliwa i ustawiczna modlitwa, starali

[754] Por. Łk 10,2; Jl 2,17.